Pierwsza praca jako programista

Pierwsze zadanie, ogólne wrażenia i zapowiedź nowej serii


Trochę minęło czasu od ostatniego posta. Związane to było z pójściem do mojej pierwszej pracy jako programista. Przez ten okres pojawił się tylko jeden wpis związany z konkursem, a to dlatego, że nie miałem zbytnio czasu na blogowanie. Pierwsze dwa miesiące uczestniczyłem w szkoleniu organizowanym przez firmę, które było całkiem intensywne. Pracuję już ponad 3 miesiące, więc podzielę się w końcu jak to u mnie wygląda.

Szykuję też nową regularną serię na bloga, więc teraz wpisy będą częściej, ale wszystko po kolei.

Pierwsza praca

Pierwszy dzień

Pierwsze kilka dni to praktycznie same formalności, wprowadzenie do procesów firmy, oprowadzenie po firmie, poznawanie osób itd.

Razem ze mną nowa była jeszcze jedna osoba, która znała kilka osób w firmie, więc dosyć łatwo było się zintegrować.

Pierwsze zadanie

Więc tak jak wspomniałem - nie zostałem rzucony od razu na głęboką wodę, nie dostałem od razu żadnych tasków. W firmie gdzie pracuję najpierw jest ok. 2 miesięczne szkolenie podzielone na różne sekcje. M.in.:

  • Odświeżenie wiedzy na temat Javy i dobrych praktyk
    mini wykłady + do napisania aplikacja CRUD. Trzeba było to zrobić w czystej JavieEE, bez żadnych framworków. Miało to też na celu poznanie jakie problemy rozwiązują frameworki takie jak Spring.
  • Poznawanie oprogramowania do Product Lifecycle Management, którym firma głównie się zajmuje, a następnie 2 różne case study z tego tematu
  • Umiejętności miękkie

itp. We wszystkich szkoleniach był też kładziony nacisk na kontakt z klientem. Więc wykładowcy przybierali postać klienta, z którym trzeba było się kontaktować, demonstrować i w końcu oddawać tworzony przez nas produkt. Wszystko w języku angielskim, bo wszyscy klienci firmy to klienci zagraniczni.

Pierwszy projekt

Po szkoleniu przyszedł czas na pierwszy projekt, jednak nie był to jeszcze projekt zewnętrzny, czyli dla jakiegoś klienta firmy. Był to projekt wewnętrzny, a mianowicie narzędzie do ułatwienia pracy testerów w naszej firmie. Miało ono na celu zautomatyzowanie części ich żmudnej i powtarzalnej pracy. Robiłem to razem z tą osobą, o której wspominałem wcześniej. Dostaliśmy na to ponad miesiąc czasu. Narzędzie jest już praktycznie skończone i oddane w ręce testerów. Jak na razie jest pozytywny feedback :)

Bardzo przyjemnie mi się nad tym narzędziem pracowało i jestem zadowolony z efektów. Przydzielono mi już zewnętrzny projekt, gdzie wykorzystuje się narzędzie do Product Lifecycle Management o którym wcześniej wspominałem. Jest to naprawdę wielka “kobyła” :D Praca z tym już nie będzie pewnie tak przyjemna, jak podczas tworzenia od zera własnego narzędzia. Mniej więcej od połowy kwietnia tym się będę zajmował.

Ogólne wrażenia

Jestem całkiem zadowolony z mojej pracy. Jest miła i luźna atmosfera. Przyjemnie się pracuje.

Nic nie jest wymagane na sztywno. Nie ma wymogu przychodzenia np. równo o 8 i wychodzenia o 17 z przerwą o danej godzinie. Wszystko jest płynne. Jest też możliwość pracy zdalnej z której czasem korzystam.

W firmie jako budynku też jest całkiem miło. W pełni wyposażona kuchnia z pyszną kawą, gaming room, piłkarzyki i te sprawy. Tłuste czwartki (słodkie bułki dla każdego co czwartek :D) i często inne smakołyki na różne okazje.

Dylemat jeśli chodzi o studia

Jak myślę o studiach, to się nawet cieszę, że się nie dostałem tam gdzie chciałem, bo skutkowało to pójściem do pracy i jeśli mam sobie porównać to co mam teraz do zakuwania matmy czy jakichś innych zbędnych rzeczy (wiadomo - nie wszystko), to za każdym razem wybrałbym tą pracę :D. Chociaż cały czas myślę o studiach - bo może się przyda ten papier… z drugiej strony wydaje się to całkiem zbędne, a programistycznej wiedzy tyle co kot napłakał (przynajmniej z takimi opiniami się spotykam). I taki mam z tym mały dylemat. Z jednej strony pewnie dałbym radę zrobić studia zaocznie, ale jak sobie pomyślę, że mam za to jeszcze płacić to mi się odechciewa. No ale chyba innego wyjścia nie ma jeśli już, bo zrezygnowanie z pracy i studia dzienne raczej nie wchodzą w grę. Może ktoś się podzieli jakimiś przemyśleniami na ten temat? ;)

Nowa seria

Tak jak na początku wspomniałem, robię nową serię na bloga, a mianowicie “Effective Java” w ramach “Notatnika Juniora”, gdzie krok po kroku będę robił wpisy na kolejne tematy poruszane w książce - trzeciej edycji Effective Java, której autorem jest Joshua Blosh. Jest to uaktualnione wydanie pod Jave 9 jednej z najlepszych książek o Javie (wydanie ze stycznia 2018). Dostałem ją jeszcze ciepłą od mojej dziewczyny, która kupiła ją z Amazonu za ponad 200zł :O. Także przerobię ją najlepiej jak potrafię, taki prezent nie może się zmarnować ;)

Będę to robił w formie notatki z wybranego tematu. Każdy wpis będzie miał informację do którego itemu z książki się odnosi. Nie będę ograniczał się jednak tylko do książki, więc czasem może się trafić jakiś przykład ode mnie lub z innych źródeł na ten sam temat. Będę chciał ugryźć dany temat na wiele sposobów. Myślę, że wpisy będą całkiem wartościowe.

Obecnie mam już przygotowane 6 wpisów i zamierzam je wypuszczać co tydzień. Wszystkich itemów w książce jest 90 więc jeśli chciałbym każdy z nich poruszyć to seria skończyła by się 28 grudnia 2019 roku ;D Zobaczymy jak to wyjdzie, może jak dany temat będzie krótki to wpisy będą częściej (w co wątpię) i nie gwarantuję, że przerobię wszystko.

Ale trzymajcie za mnie kciuki! Pierwszy wpis w następną sobotę :)

Miłego dnia!


Polub stronę bloga na Facebooku. Wrzucam tam informację o nowych wpisach: